Fotorelacja z Wiednia

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Heeeej ! Specjalnie dla Was długo wyczekiwana relacja z Wiednia !! :) Dużo zdjęć i praktycznych informacji, które na pewno pomogą Wam się zdecydować i odwiedzić to przepiękne miasto. O tym, jak kupiłyśmy z Mamą bilety pisałam we wcześniejszym poście o organizacji tego wyjazdu. Czas w autobusie zleciał nam bardzo szybko, mimo, że było to 14 godzin. Zatrzymywałyśmy się w Łodzi, Katowicach, Krakowie i Brnie. Na miejsce dojechałyśmy o 4:55. Autobus zatrzymuje się na ÖBB Postbus Südtiroler Platz, kilka kroków od Belwederu. Dworzec jest spory, a w środku sporo wygodnych kanap więc na spokojnie macie gdzie usiąść. Sklepy i knajpki otwarte są od 6 rano (znacznie wcześniej otwarta jest piekarnia). Zaraz obok dworca jest Mc Donald’s, także poszłyśmy sobie z Mamą na kawę – trafiłyśmy na kupony więc 2 kawy 300 ml miałyśmy za niecałe 3 euro.

Od godziny 7:00 otwierany jest plac na którym znajduje się Belweder, także nie traciłyśmy czasu. Robiło się ciepło, wychodziło słońce, a o tej porze nie było jeszcze turystów ani wycieczek, więc mogłyśmy spokojnie się przejść i zrobić zdjęcia. Kompleks jest naprawdę spory. Żałuję tylko, że nie działały jeszcze fontanny.. :( Nie mam pojęcia kiedy je włączają, na pewno zależy to od temperatury. Zauważyłam także nowość – głowy zwierząt, wykonane chyba z brązu. W każdym razie, nie było tego w zeszłym roku, a wygląda całkiem fajnie :)

Po wyjściu z ogrodów udałyśmy się w lewą stronę, w kierunku kościoła Karola Boromeusza. Po drodze jest mnóstwo pięknych budynków, także nie zastanawiajcie się – róbcie zdjęcia. Od samego początku Kościół zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego bardzo chciałam tam wrócić. Pięknie go odnowili <3

Szłyśmy dalej w stronę centrum. Minęłyśmy filharmonię i doszłyśmy do Opery oraz galerii Albertina, na którą możecie wjechać/wejść i podziwiać widok na miasto.

Dalej szłyśmy główną ulicą prowadzącą od Opery do Kościoła św. Szczepana, który był następny na naszej mapie. Po drodze mijałyśmy knajpki, lodziarnie, drogerie, sklepiki z pamiątkami, czy wpadające w oko sklepy Swarovski. Niestety deptak przed wejściem do Kościoła był remontowany, także nie udało nam się zrobić zachwycających ujęć. Wejście do środka jest bezpłatne i można robić zdjęcia. Płatne jest wejście na wieżę północną i południową oraz podziemia. Bilety były po około 5 euro od osoby.

Stare miasto bardzo nam się podobało, chciałyśmy wejść dosłownie w każdą uliczkę. Największe wrażenie robiła „najdroższa ulica”, na której znajdowały się sklepy Chanel, Dolce Gabbana, czy Louis Vuitton, których witryny bardzo kusiły do wejścia. Prowadzi ona do Hofburga – pałacu władców Austrii.

Każdy z wiedeńskich zabytków przyprawiał o zawrót głowy. Białe budynki, zielone kopuły.. Niby to samo ale co jeden to piękniejszy. Z Hofburga udałyśmy się w stronę Museum Quartier, żeby zobaczyć budynki Muzeum Historii Sztuki i Historii Naturalnej. Po prawej stronie widać w oddali kolejne punkty w Wiedniu, które pragnęłyśmy zobaczyć. 

Idąc dalej doszłyśmy do budynku Parlamentu, Ratusza, Teatru oraz Kościoła Wotywnego. Wszystkie te miejsca są także rewelacyjnie podświetlone w nocy! Nasz nocleg znajdował się na Alser Strasse, około 800 metrów od Ratusza, a także blisko metra i supermarketów. 

Mimo, że zameldowanie było dopiero od 14:00, postanowiłyśmy przyjść znacznie wcześniej, żeby zostawić bagaże. Okazało się, że pokój już jest wolny i nie ma przeciwwskazań, żeby zameldować się już o 9:00. Byłyśmy przeszczęśliwe. Odświeżyłyśmy się, zjadłyśmy śniadanie, odpoczęłyśmy i mogłyśmy ruszyć w drogę. W pokoju miałyśmy jedno bardzo duże, podwójne łózko, łazienkę z toaletą i prysznicem, ręczniki, stolik ze szklankami, talerzykami i łyżkami, szafę oraz telewizor – wszystko czego potrzebowałyśmy. Czytałam wiele komentarzy odnośnie brudu, czy hałasu. Rzeczywiście, słychać było zza ściany jeżdżące samochody ale nie sprawiało to żadnego problemu, WiFi też działało bardo dobrze i było naprawdę czysto. Po chwili drzemki ruszyłyśmy w drogę. Jako że Mama ma problemy z kręgosłupem, wykupiłyśmy 24-godzinny bilet na metro (7,60 euro). Ułatwia to znacznie zwiedzanie, szczególnie jeśli jesteśmy tu na dzień-dwa. Bilety kupicie w czerwonych automatach na każdym przystanku. Do wyboru są 4 języki (nie ma polskiego) ale z łatwością kupicie bilet. Kasuje się go w niebieskich kasownikach, na pewno je zauważycie.

Zaczęło się robić bardzo gorąco więc postanowiłyśmy najpierw zobaczyć Pałac Schonbrunn z pięknymi widokami, ogrodami i zaskakującym budynkiem. Zwiedzanie Pałacu z przewodnikiem kosztowało około 20 euro od osoby. Nie miałyśmy aż tyle czasu, także zobaczyłyśmy kompleks z zewnątrz, co i tak zajmuje bardzo dużo czasu :) Tutaj fontanna też nie działała ale widoków nie brakowało. Sami zobaczycie to na zdjęciach :)

Stamtąd udałyśmy się metrem do Wesołego Miasteczka – Prater ! Byłyśmy tam około 15:00, już było bardzo dużo ludzi. Poszłam na jedną z kolejek górskich i samochodziki (rewelacja) ;D Najbardziej bałam się iść do domu strachów (na ekranie wyświetlały się zdjęcia przerażonych ludzi i to nie tylko kobiet :O). Bez problemu znajdziecie dla siebie jakąś atrakcję, najecie się i zabawicie. Atrakcje zaczynają się od 3 euro i nieźle się można wyszaleć :) Najlepiej przyjechać tu wieczorem, gdy wszystko jest podświetlone i głośno gra muzyka.

Gdy już się ściemniło stwierdziłyśmy, że chcemy zwiedzić Wiedeń nocą. Zobaczyłyśmy wszystkie atrakcje znajdujące się w pobliżu Starego Miasta, a widoki są cudne ! Sam klimat, gdy patrzysz na te piękne, podświetlone budynki, słuchasz ulicznych zespołów, patrzysz jak ludzie piją wino w ogródkach. Następnego dnia spacerowałyśmy sobie po Wiedniu, kupowałyśmy pamiątki, weszłyśmy jeszcze do kościoła przy Hofburgu oraz kościoła św. Piotra z przepięknym ołtarzem!

Przez półtora dnia zwiedziłyśmy najważniejsze atrakcje miasta. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wyjazdu. Jesli chodzi o pamiątki, to jest dość drogo.. Magnesy kosztowały po 4-5 euro, pozytywki ponad 10 euro, a małe makiety zabytków, czy szklane kule śnieżne ok 12-15 euro. Nie zapomnijcie jednak kupić koniecznie Mozart Kugeln – my zdobyłyśmy je za niecałe 3 euro na promocji :)

Jak Wam się podoba Wiedeń? :)

 

4 comments on “Fotorelacja z Wiednia
  1. Bardzo fajnie zrobiłaś ten wpis. Sama mieszkam w Wiedniu i przyznaję wypunktowałaś najważniejsze obiekty, które koniecznie trzeba zobaczyć. Ratusz i Prater są najpiękniejsze zdecydowanie wieczorem. Ja mam okazję co wieczór słyszeć krzyki z Prateru, bo mieszkam nieopodal. A miasto wieczorem zwiedzam praktycznie co drugi dzień, bo jestem tak zakochana w tym mieście. Za każdym razem odkrywam coś nowego. Jak wrócisz jeszcze kiedyś do Wiednia to chętnie udzielę dalszych wskazówek, gdzie i warto się udać. Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu tak udanych zdjęć!

    • ooo świetnie ! Takie wskazówki na pewno się przydadzą i chętnie skorzystam, bo już tęsknie za tym miastem i mam nadzieje, że szybko tu wrócę. Bardzo zazdroszczę Ci, że tu mieszkasz ! :) Nie mogłam się oprzeć, dlatego wstawiłam tyle zdjęć, chociaż zrobiłam ich prawie 1500 :D

  2. Super wpis! Wybieram się do Wiednia na jarmark bożonarodzeniowy. Czy mogłabyś napisać gdzie można smacznie zjeść w Wiedniu nie za „miliony monet”?:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Facebook 0 0 Flares ×