Pasja do podróżowania

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Witajcie :) Dziś postanowiłam napisać Wam kilka słów o tym, skąd wzięła się u mnie pasja do podróżowania. Otóż, gdy chodziłam do podstawówki, rodzice zaczęli wysyłać mnie w każde wakacje na obozy. Organizowała je moja nauczycielka, która ma własną agencję turystyczną. Co roku wyjazdy trwały około 9 dni podczas których zwiedzaliśmy po kilka państw. Za każdym razem podróżowaliśmy dużym, komfortowym autokarem.

Dzięki Pani Eli, udało mi się zobaczyć Państwa takie jak: Ukraina (Lwów), Chorwacja (Makarska, Dubrownik), Niemcy (Stuttgart), Hiszpania (Lloret de Mar, Barcelona), Francja (Paryż, Cannes), Włochy (Mediolan, Wenecja, Werona), Monako, San Marino, Węgry (Budapeszt), Grecja (Saloniki, Chalkidiki), Bośnia i Hercegowina (Medjugorie).

Następną podróżą, jaką w międzyczasie udało się odbyć, to rejs jachtem z moim tatą. Zwiedziliśmy wtedy najpiękniejsze miasta i wyspy w Chorwacji, takie jak : Zadar, Biograd, Szybenik, Trogir, Split, Hvar, Dubrownik, Mljet, Korcula i Vis. Zdecydowanie była to jedna z podróży życia, bo niecodziennie możesz popłynąć jachtem. Codzienna kąpiel na środku morza, delfiny, przepiękne wschody i zachody słońca, spanie pod gwiazdami , nurkowanie.. Wspomnienia są niesamowite.. Jeśli macie możliwość wybrania się w taką podróż, to nawet się nie zastanawiajcie! :)

Po tej wycieczce był spokój z wyjazdami. Z rodzicami już się nie chciało, na obozy byłam za duża. Nie ukrywam – tęskniłam za tym. Na szczęście w moim życiu pojawił się ktoś, dzięki komu narodziło się zainteresowanie i pasja do wyszukiwania ofert na własną rękę! Na początku bardzo się różniliśmy ale z czasem Marek zaczął pokazywać mi swój świat, a ja mu swój. Bardzo Go kocham więc chciałam zabrać go w jak najwięcej miejsc w Europie.  Na pierwszą wycieczkę zabrałam Go do Berlina na Sylwestra. Bilety miałam kupione znacznie wcześniej, później zajęłam się przygotowywaniem mapy – zaznaczam na niej punkty, które obowiązkowo musimy zobaczyć :). Oboje jesteśmy oszczędni, także nie wydawaliśmy na komunikację miejską, wszystko zwiedziliśmy pieszo. Sylwester był przy Bramie Brandenburskiej. Co kawałek była scena z DJ’em, różne pokazy, namioty z piwem i winem, knajpki i.. mnóstwo, mnóstwo ludzi ! Niemniej jednak bawiliśmy się wyśmienicie ! :) Następnego dnia rano zwiedziliśmy resztę Berlina i wieczorem wracaliśmy do domu.

 

Ooo, nie wspomniałam Wam o naszej maskotce ! Dostałam kiedyś od Marka maskotkę Sowę, która od samego początku jest z nami na każdej wycieczce i wszędzie ma swoje jedno zdjęcie :)

Kolejnym wyjazdem jaki dla Niego zorganizowałam, była Praga – z okazji Walentynek. Pojechaliśmy tam Polskimbusem z Bydgoszczy. Mimo, że była zima, to trafiliśmy na bardzo słoneczną pogodę. Zobaczyliśmy całe Stare Miasto, przeszliśmy się Mostem Karola i dostaliśmy na Hradczany. Stamtąd podziwialiśmy zachód słońca i panoramę miasta. Oprócz tego zostawiliśmy pamiątkowy napis na ścianie Lenona, powiesiliśmy kłódkę na Moście Kłódkowym, przeszliśmy się Złotą Uliczką, a także zrobiliśmy zdjęcie pomnikowi siusiających mężczyzn przy Muzeum Franza Kafki.

 

We wrześniu 2015 roku udaliśmy się na upragnione, dłuższe wakacje. Spędziliśmy kilka dni w Wiedniu oraz Londynie. Jeśli chodzi o Wiedeń, to oczywiście polowałam dzień i noc na najtańsze bilety Polskiegobusa. Miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie :O Zaraz po przyjeździe zjedliśmy sobie śniadanie pod Belwederem, zwiedziliśmy całe Stare Miasto, Parlament, odpoczywaliśmy przy Museums Quartier i wygłupialiśmy się w Praterze – wesołym miasteczku :) Na koniec zostawiliśmy sobie przepiękny Pałac Schonbrun ! Niecały tydzień później spełniło się jedno z Marka marzeń – lot samolotem :) W Londynie byliśmy również na 3 dni. Pieszo zwiedziliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć oraz kupiliśmy szczególne pamiątki – duże skarbonki Big Ben i czerwoną budkę telefoniczną, w której odkładam na następne marzenia :)  Marek wszystkim opowiada, że w Londynie najbardziej mu się podobało – znak dla mnie, że niespodzianka udana :)

 

W 2016 roku udało nam się zobaczyć Budapeszt. Otóż gdy zabrałam Marka na jego urodziny do Sopotu, zrobiliśmy kilka zdjęć, które dały mi wygraną i tytuł Pasażera Tygodnia z Polskiegobusa.

Dzięki temu dostaliśmy dwa podwójne bilety do węgierskiej stolicy :) Jechaliśmy tam 14 godzin, by zobaczyć to miasto w jeden dzień ! Opłacało się ! :O Totalnie się zakochałam! Mimo że co chwilę wchodziliśmy pod górę, to widoki były niezapomniane. Oczywiście, jak przy każdym wyjeździe, mieliśmy piękną pogodę – widać że niespodzianki od serca ^^. Na sam koniec pobytu przepłynęliśmy się statkiem podziwiając podświetlone zabytki Budapesztu, czyli to co Marta lubi najbardziej ! <3

 

Mogę śmiało powiedzieć (Marek już się dowiedział), że w tym roku razem z Szymonem i Pawłem jedziemy na rodzinny, weekendowy wyjazd do Mediolanu, na mecz Inter Mediolan – AC Milan. Udało mi się zorganizować go ponad połowę taniej niż proponują agencje :) Taaaak, znów polecimy samolotem ! I to do słonecznych Włoch, kolejne miejsce na naszej magicznej mapie <3 Nie mogę się doczekać tego wyjazdu, będzie on już w połowie kwietnia. PS : przez kilka dni Marek nie mógł się z tym oswoić ;P

Pamiętajcie, nigdy nie jest za późno :) Nie pracuję w biurze podróży – lotów i noclegów szukam na własną rękę ale oczywiście chętnie Wam pomogę podczas organizacji wyjazdów. Piszcie do mnie na Facebooku . Pozdrawiam ! :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Facebook 0 0 Flares ×